kapelan

Jeśli kto chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich!...

    Pamiętam, jak w naszym szpitalu leżał tato jednej ze znanych artystek. Kilka tygodni przebywał na OIOM-ie, nieprzytomny, podłączony do respiratora. OIOM jest takim oddziałem, który często nawiedzam, bywa, że i klika razy w ciągu doby.     Przyznam się, że z ogromnym zaskoczeniem patrzyłem na postawę tej dziewczyny, jak zaznaczyłem, bardzo znanej w świecie artystycznym.     Ilekroć zachodz... czytaj dalej

Obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i ...

    Wczorajsze święto : Podwyższenia Krzyża Świętego, jak również dzisiejsze wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Bolesnej, głęboko wprowadza wiernych w tajemnicę ludzkiego cierpienia.     Ludzkie dramaty, tragedie, zmagania się z codziennymi krzyżami... ileż na ten temat fachowej literatury, iluż specjalistów, fachowców od radzenia jak żyć, jak postępować...     Pamiętam z mojej posługi pac... czytaj dalej

Bóg ma swój plan...

     W życiu nie ma przypadków (przypadki są tylko w gramatyce). Dzisiejszej nocy miałem wezwanie, pacjentka, starsza, schorowana pani domagała się księdza, bardzo chciała przystąpić do sakramentu Pojednania i przyjąć Komunię Św. Gdy do niej przyszedłem, dosłownie niemal w tej samej minucie przyjęto pacjenta w agonalnym stanie, rozpoczęła się reanimacja, a ja będąc obok mogłem udzielić mu Sakra... czytaj dalej

Na każdego przyjdzie taki moment...

    Ludzkie reakcje na szpital, na cierpienie, na śmierć są przeróżne. Przed chwilą miałem ciekawe zdarzenie. Wsiadając do windy, oprócz mnie, weszły do niej jeszcze 3 osoby. Dwoje młodych ludzi i kobieta w podeszłym już wieku. Jako że jechałem na prześwietlenie, byłem bez sutanny, ubrany jak zwykły cywil.     Winda ruszyła i zamiast na drugie piętro, zjechała do piwnicy szpitalnej, tam wsiada... czytaj dalej

Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych...

    Każdy dzień posługi w szpitalu niesie za sobą (zresztą jak wszędzie) spotkania z różnymi ludźmi. Codziennie pojawiają się i nowe twarze, a czasem już znajome. Najważniejszym jednak jest to, że spotkanie z drugim człowiekiem zawsze jest inne, zawsze coś nowego wnosi.     Podczas dzisiejszego obchodu po raz kolejny dotarło do mnie, że my, ludzie wierzący, jesteśmy ogromnymi szczęśliwcami (ni... czytaj dalej

Najważniejsza chwila życia...

    W posłudze kapelana bardzo często są trudne chwile towarzyszenia komuś w chwili jego śmierci. Wracam z oddziału, gdzie przed chwilą odszedł młody człowiek „na tamtą stronę”. Dziś to już drugi zgon, przy którym byłem. Najpierw wezwanie późną nocą, bo było już po drugiej. Odchodziła schorowana, umęczona staruszka, a teraz młoda osoba, ten pacjent nie miał jeszcze czterdziestu lat.     W Ewan... czytaj dalej

Zrządzenie losu? Czy coś więcej...?

    Wracam z neurologii, miałem wezwanie do umierającego... Panie pielęgniarki zadzwoniły, człowiek dosłownie przed chwilą przyjęty na oddział, jednak w bardzo krytycznym stanie, więc prosiły by zaopatrzyć go na te ostatnie chwile.     Modląc się wspomniałem słowa z dzisiejszej Ewangelii, czytane podczas Mszy św. - "Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, ma życie wieczne...". Ki... czytaj dalej

Cierpienie dla....

    Na jednym z oddziałów spotkałem pacjentkę walczącą z nowotworem. Przez kilkanaście dni przebywała w naszym szpitalu. Wiem, że jest po kilku seriach chemii, naświetlaniach i innych zabiegach. Za każdym razem idąc do niej bałem się, że zastanę puste łóżko, że już odeszła... A gdy wchodziłem, niemal namacalnie odczuwałem jej ból...     Jak ona cierpi... aż strach o tym myśleć... a jak to prze... czytaj dalej

Jak w kaplicy...

    Wkacje w pełni. Niektórzy odpoczywają, inni zamierzają odpocząć, a wielu już po urlopach.     Niedawno zasłyszałem rozmowę kilku młodych dziewcząt. Siedziały na ławeczce umiejscowionej niedaleko kaplicy szpitalnej, przyszły odwiedzic swoją przyjaciółkę, a że piękna pogoda, więc wszystkie razem wyszły na zewnątrz budynku. Zmiatając chodnik prowadzący do kaplicy, chociaż nie chciałem, to sły... czytaj dalej

Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi...

    W naszych codziennych rozmowach, żartach, nawet można określić to jako pewnego rodzaju stereotyp - wiele złego słyszy się na temat teściowej.     Na jednym z oddziałów leży młoda kobieta, bardzo schorowana, praktycznie bezsilna, jeśli chodzi o najprostsze czynności względem siebie, nie może się sama umyć, uczesać, zjeść.     Niemal każdego ranka widzę krzątającą się przy niej kobietę. Otó... czytaj dalej